piątek, 21 stycznia 2011
c.d propozycji "ulepszających" BZ WBK
propozycja: pakiety inwestycyjne przygotowane dla klientów biznesowych/korporacyjnych
środa, 19 stycznia 2011
1 propozycja uslug dla BZWBK w sektorze biznesowym/korporacyjnym
Moje pomysły na pozytywną modyfikację usług bankowych w sektorze biznesowym/korporacyjnym:
- międzynarodowy serwis.......
- międzynarodowy serwis.......
piątek, 14 stycznia 2011
Czytaj, smakuj, testuj, chwal się, zadawaj pytania, poszukuj, drąż...by lepiej poznać swoją markę.
Obecne czasy dają klientowi bardzo szeroki wachlarz możliwości komunikowania się, tworzenia razem z marką lub dla niej kreacji reklamowych, nowych usług, konkursów, współuczestniczenia w tworzeniu nowych kanonów, zadawania pytań marce poprzez Social Media, blogi, banki pomysłów, testowania, niemalże interaktywnego "smakowania". W zasadzie możliwości są prawie nieograniczone.
Sytuacja szalenie korzystna dla klienta, gdyż oprócz możliwości kliknięcia "like it" mogą faktycznie być aktywni, wyrazić pozytywną bądź negatywną opinię o marce, jej produkcie, działaniach podejmowanych przez firmę, pozostawić swoją "linię papilarną" na produkcie swojego brandu poprzez bycie pomysłodawcą.
Mogą na forum publicznym głosować, zadawać pytania, drążyć pewne zagadnienia, prosić o próbki czy też najzwyczajniej podglądać.
Poprzez tak aktywne działania czy też samo pojawienie się takiej możliwości klienci posiedli szansę prawdziwego współtworzenia i uczestniczenia w życiu marki,
wpływania na kierunki jej rozwoju, rozwoju produktów i usług.
Samo usłyszenie marki poprzez usta jej pracowników (ambasadorów) będących "żywym" kontaktem jest istotną okazją lepszego poznania marki.
Bowiem kto, jak nie pracownicy są odzwierciedleniem (przynajmniej powinni) wartości wyznawanych przez markę.
Wspomniane przeze mnie możliwości komunikowania się klientów z marką, nie zawsze muszą być korzystnie i dobrze postrzegane czy też pożądane przez decydentów
marki, szczególnie jeżeli fani marki obrócą się przeciwko niej lub zaczną ją krytykować. Aczkolwiek, jest to ważny feedback dla gestorów marki,
gdyż na bieżąco mogą kontrolować zachowania konsumenckie i je przewidywać. Bowiem zmiana zachowań klientów zawsze ma swoje podłoże, nie bierze się znikąd.
Internet daje możliwość bycia anonimowym, a wiadomo, że wtedy prościej jest być krytycznym. Tylko rozpatrując temat z drugiej strony, jeżeli ktoś wydaje
komunikat nt. brandu w formie anonimu, to czy to jest pełnowartościowy komentarz? Dyskusyjna sprawa.
Dla marek, forma tak otwartej komunikacji oraz poznanie tych, dla których istnieje - tworzy - rozwija się czyli klientów jest istotnym elementem taktyki komunikacyjnej, tak samo jak dla klientów aczkolwiek z innego powodu.
Dobrze, byłoby jednak pamiętać, iż tak, jak w dialogu twarzą w twarz, istotne jest zachowanie pewnych kanonów, tak samo w dialogu interaktywnym zasady te obowiązują jednakowo.
Sytuacja szalenie korzystna dla klienta, gdyż oprócz możliwości kliknięcia "like it" mogą faktycznie być aktywni, wyrazić pozytywną bądź negatywną opinię o marce, jej produkcie, działaniach podejmowanych przez firmę, pozostawić swoją "linię papilarną" na produkcie swojego brandu poprzez bycie pomysłodawcą.
Mogą na forum publicznym głosować, zadawać pytania, drążyć pewne zagadnienia, prosić o próbki czy też najzwyczajniej podglądać.
Poprzez tak aktywne działania czy też samo pojawienie się takiej możliwości klienci posiedli szansę prawdziwego współtworzenia i uczestniczenia w życiu marki,
wpływania na kierunki jej rozwoju, rozwoju produktów i usług.
Samo usłyszenie marki poprzez usta jej pracowników (ambasadorów) będących "żywym" kontaktem jest istotną okazją lepszego poznania marki.
Bowiem kto, jak nie pracownicy są odzwierciedleniem (przynajmniej powinni) wartości wyznawanych przez markę.
Wspomniane przeze mnie możliwości komunikowania się klientów z marką, nie zawsze muszą być korzystnie i dobrze postrzegane czy też pożądane przez decydentów
marki, szczególnie jeżeli fani marki obrócą się przeciwko niej lub zaczną ją krytykować. Aczkolwiek, jest to ważny feedback dla gestorów marki,
gdyż na bieżąco mogą kontrolować zachowania konsumenckie i je przewidywać. Bowiem zmiana zachowań klientów zawsze ma swoje podłoże, nie bierze się znikąd.
Internet daje możliwość bycia anonimowym, a wiadomo, że wtedy prościej jest być krytycznym. Tylko rozpatrując temat z drugiej strony, jeżeli ktoś wydaje
komunikat nt. brandu w formie anonimu, to czy to jest pełnowartościowy komentarz? Dyskusyjna sprawa.
Dla marek, forma tak otwartej komunikacji oraz poznanie tych, dla których istnieje - tworzy - rozwija się czyli klientów jest istotnym elementem taktyki komunikacyjnej, tak samo jak dla klientów aczkolwiek z innego powodu.
Dobrze, byłoby jednak pamiętać, iż tak, jak w dialogu twarzą w twarz, istotne jest zachowanie pewnych kanonów, tak samo w dialogu interaktywnym zasady te obowiązują jednakowo.
niedziela, 26 grudnia 2010
Autentyczność w B2B jako element poznania marki.
„Prawdziwość” działań marketingowych skupiających się wokół kreowania komunikacji z klientem jest jednym z najbardziej kluczowych elementów strategicznych dla marek. Komunikacja B2B jest w niewielkim stopniu zbieżna z działaniami komunikacyjnymi firm świadczących usługi/obracających produktami w B2C. Pewne elementy są aplikowane.
Co do zasady jednak, komunikacja biznesowa bardziej niż kliencka-detaliczna charakteryzuje się w większym stopniu praktycyzmem. Ponieważ decyzje podejmowane są przez liczniejszą i bardziej zróżnicowaną liczbę decydentów, to oferta w sferze marketingowo-komunikacyjnej powinna skupiać się na zaletach produktu/usługi i pragmatycznie koncentrować na plusach w sferze kosztów, oszczędności, wydajności, czasu, zasięgu i tym podobnych elementach oraz uwzględniać dystrybucję oraz ceny.
Jednakże i w tym przypadku musi nastąpić implementowanie zróżnicowanej oferty albo ujmując to inaczej, sposobu komunikacji, bowiem innego rodzaju argumentacji oczekuje księgowa a innego inwestor czy inżynier, który należy do zespołu decydentów.
Mimo, że czynnik emocjonalny ma zdecydowanie mniejsze znaczenie w sytuacji B2B, to jednak nie można w tych relacjach go pominąć. Przecież to ludzie będący odbiorcami wszelkich bodźców podejmują ostateczne decyzje odnośnie produktu/usługi. Więc bez względu na to, jak profesjonalnie i praktycznie podchodzą do wyboru marki, to jednak w sytuacji, gdy mają dwie bardzo podobne oferty, to kwestia emocji może zaważyć na ostatecznie podjętej decyzji.
Budując historię marki (bo dla brandu biznesowego-korporacyjnego także kreuje się historię, która wciąga i pokazuje, iż marka ma wiele do zaoferowania także poza sferą funkcjonalną) trzeba brać pod uwagę fakt, że komunikaty bez względu na poziom decyzyjności odbiorcy, muszą przekazywać autentyczne informacje produktowe. Przekazywanie prawdziwych danych nie jest równoznaczne z zarzucaniem od razu wszystkimi informacjami, które na początkowym etapie nie muszą być konieczne. Stopniowe przekazywanie oczekiwanych przez klienta danych pozwala na poznanie marki, jej cech, walorów funkcjonalnych przez klienta biznesowego i daje szansę do dalszego dialogu na kolejnych stopniach komunikacji.
Dobrą koncepcją jest oczywiście wyjście naprzeciw oczekiwaniom klienta korporacyjnego oraz umiejętność wyprzedzenia ewentualnych pytań ze strony klienta. Brand zyskuje wtedy dodatkowe punkty za autentyczność i taktyczne nienarzucanie się, a dokładnie słuchając klienta podać taką ilość informacji i w takiej formie, która będzie dla niego najodpowiedniejsza i najbardziej oczekiwana w danym momencie.
O najmniejszych elementach konfabulacji nie może być oczywiście mowy na żadnym etapie budowania i wysyłania komunikatu do klienta, ani w markach skierowanych do klientów indywidualnych (choć tam można sobie pozwolić na większą swobodę komunikacyjną) ani w markach korporacyjnych. Piszę o tym, choć wydawać się to może oczywiste, jednakże wciąż zdarzają się sytuacje, gdzie negatywne komentarze i komunikaty są usuwane, by zachować niezmącenie pozytywny obraz brandu, który de facto w takiej sytuacji jest szczerze nieautentyczny.
Ale niech każdy sobie odpowie, co reprezentuje sobą marka, która zamiast wskazywania walorów produktu, budowania pozytywnych emocji, kreowania historii posiłkuje się nieprawdziwymi informacjami.
Co do zasady jednak, komunikacja biznesowa bardziej niż kliencka-detaliczna charakteryzuje się w większym stopniu praktycyzmem. Ponieważ decyzje podejmowane są przez liczniejszą i bardziej zróżnicowaną liczbę decydentów, to oferta w sferze marketingowo-komunikacyjnej powinna skupiać się na zaletach produktu/usługi i pragmatycznie koncentrować na plusach w sferze kosztów, oszczędności, wydajności, czasu, zasięgu i tym podobnych elementach oraz uwzględniać dystrybucję oraz ceny.
Jednakże i w tym przypadku musi nastąpić implementowanie zróżnicowanej oferty albo ujmując to inaczej, sposobu komunikacji, bowiem innego rodzaju argumentacji oczekuje księgowa a innego inwestor czy inżynier, który należy do zespołu decydentów.
Mimo, że czynnik emocjonalny ma zdecydowanie mniejsze znaczenie w sytuacji B2B, to jednak nie można w tych relacjach go pominąć. Przecież to ludzie będący odbiorcami wszelkich bodźców podejmują ostateczne decyzje odnośnie produktu/usługi. Więc bez względu na to, jak profesjonalnie i praktycznie podchodzą do wyboru marki, to jednak w sytuacji, gdy mają dwie bardzo podobne oferty, to kwestia emocji może zaważyć na ostatecznie podjętej decyzji.
Budując historię marki (bo dla brandu biznesowego-korporacyjnego także kreuje się historię, która wciąga i pokazuje, iż marka ma wiele do zaoferowania także poza sferą funkcjonalną) trzeba brać pod uwagę fakt, że komunikaty bez względu na poziom decyzyjności odbiorcy, muszą przekazywać autentyczne informacje produktowe. Przekazywanie prawdziwych danych nie jest równoznaczne z zarzucaniem od razu wszystkimi informacjami, które na początkowym etapie nie muszą być konieczne. Stopniowe przekazywanie oczekiwanych przez klienta danych pozwala na poznanie marki, jej cech, walorów funkcjonalnych przez klienta biznesowego i daje szansę do dalszego dialogu na kolejnych stopniach komunikacji.
Dobrą koncepcją jest oczywiście wyjście naprzeciw oczekiwaniom klienta korporacyjnego oraz umiejętność wyprzedzenia ewentualnych pytań ze strony klienta. Brand zyskuje wtedy dodatkowe punkty za autentyczność i taktyczne nienarzucanie się, a dokładnie słuchając klienta podać taką ilość informacji i w takiej formie, która będzie dla niego najodpowiedniejsza i najbardziej oczekiwana w danym momencie.
O najmniejszych elementach konfabulacji nie może być oczywiście mowy na żadnym etapie budowania i wysyłania komunikatu do klienta, ani w markach skierowanych do klientów indywidualnych (choć tam można sobie pozwolić na większą swobodę komunikacyjną) ani w markach korporacyjnych. Piszę o tym, choć wydawać się to może oczywiste, jednakże wciąż zdarzają się sytuacje, gdzie negatywne komentarze i komunikaty są usuwane, by zachować niezmącenie pozytywny obraz brandu, który de facto w takiej sytuacji jest szczerze nieautentyczny.
Ale niech każdy sobie odpowie, co reprezentuje sobą marka, która zamiast wskazywania walorów produktu, budowania pozytywnych emocji, kreowania historii posiłkuje się nieprawdziwymi informacjami.
sobota, 18 grudnia 2010
Najpopularniejsi na Youtube.com
Wybranych zostało 10 najczęściej oglądanych reklam na Youtube.com w 2010 i przedstawia się to następująco:
1. Old Spice "The Man Your Man Could Smell Like"
2. Nike "Write the Future"
3. DC Shoes "Ken Block's Gymkhana THREE, Part 2"
4. Tippex "NSFW. A Hunter Shoots a Bear!"
5. Gillette "Amazing Roger Federer Trickshot on Gillette ad Shoot"
6. Toyota "Swagger Wagon"
7. E*TRADE "New E*TRADE Baby - Girlfriend"
8. Doritos "Crash The Super Bowl 2010 Winner: House Rules"
9. GEICO "Piggy - GEICO Commercial"
10. Adidas "Adidas Originals - Star Wars Cantina"
Są naprawdę różne, od nużących już po pierwszych paru sekundach, po pozytywnie wciągające i zaskakujące, angażujące albo przewidywalne.
Zawsze przy tego rodzaju rankingach i zestawieniach zastanawia mnie, w jakim % ludźmi kierowała ciekawość, opinie innych - kolegów czy też zwierzchników czy też przypadek, przywiązanie do brandu, by podjęli decyzję o obejrzeniu spotu. Spotu, który ma oglądalność przejawiającą się nawet w kilkudziesięciu milionach wejść.
Dla mnie 4 - kult interaktywności i wzór do nawiązywania dialogu z konsumentami
6 - (przydługi) communication song dla dużych rodzin
a
7 - świetna parodia wchodzenia w świat dorosłych
1. Old Spice "The Man Your Man Could Smell Like"
2. Nike "Write the Future"
3. DC Shoes "Ken Block's Gymkhana THREE, Part 2"
4. Tippex "NSFW. A Hunter Shoots a Bear!"
5. Gillette "Amazing Roger Federer Trickshot on Gillette ad Shoot"
6. Toyota "Swagger Wagon"
7. E*TRADE "New E*TRADE Baby - Girlfriend"
8. Doritos "Crash The Super Bowl 2010 Winner: House Rules"
9. GEICO "Piggy - GEICO Commercial"
10. Adidas "Adidas Originals - Star Wars Cantina"
Są naprawdę różne, od nużących już po pierwszych paru sekundach, po pozytywnie wciągające i zaskakujące, angażujące albo przewidywalne.
Zawsze przy tego rodzaju rankingach i zestawieniach zastanawia mnie, w jakim % ludźmi kierowała ciekawość, opinie innych - kolegów czy też zwierzchników czy też przypadek, przywiązanie do brandu, by podjęli decyzję o obejrzeniu spotu. Spotu, który ma oglądalność przejawiającą się nawet w kilkudziesięciu milionach wejść.
Dla mnie 4 - kult interaktywności i wzór do nawiązywania dialogu z konsumentami
6 - (przydługi) communication song dla dużych rodzin
a
7 - świetna parodia wchodzenia w świat dorosłych
Subskrybuj:
Posty (Atom)